MYGIFTDNA

Ile razy do roku zastanawiasz się co podarować bliskim osobom w prezencie? Ile już razy zastanawiałaś się co im kupić? Ile razy szukałeś dla nich prezentu na ostatnią chwilę? Ile razy nie byłaś pewna, czy prezent się im w ogóle spodoba? Co roku ktoś z Twoich bliskich obchodzi urodziny, imieniny czy święto: Dzień Matki, Dzień Dziadka, Dzień... - można by tak wymieniać jeszcze długo. A do tego dochodzą jeszcze prezenty na chrzciny, śluby, rocznice i inne okazje. Nic więc dziwnego, że czasem nie wiemy co kupić i poświęcamy wiele czasu szukając oryginalnego pomysłu na prezent. Z pomocą przychodzi nam strona MYGIFTDNA, na której znajdziemy mnóstwo kategorii dopasowanych do okazji, charakteru prezentu, a nawet metody zdobienia. W sklepie internetowym możemy zamówić prezenty personalizowane - jedyne w swoim rodzaju, stworzone z myślą o osobie, która zostanie nim obdarowana. Uwielbiam unikalne upominki - czuję się wtedy niezwykle wyjątkowa. Kontakt ze sklepem jest bardzo szybki i sprawny - przyznaję, że z p. Magdą można wymieniać maile niczym SMS'y. Przesyłka była doskonale zapakowana, dostarczona w ciągu 24h od ustalenia wszelkich szczegółów. Nawet jeśli zamawiacie prezent na ostatnią chwilę - obsługa dokona wszelkich starań byście otrzymali go na czas. 

Kubek termiczny  z personalizowanym napisem: "Karolina - all you need is love and lots of coffee". Wielokrotnie przybierałam się do podobnego zakupu, ale zawsze nie odpowiadał mi kolor, motyw, czasem też zbyt wygórowana cena. Z czasem zapomniałam o jego kupnie, ponieważ zakończyła się szkoła, a ja nie musiałam już przesiadywać późnymi nocami i uczyć się do matury. Myśl jednak wróciła, gdy zaczęłam pracować jako kelnerka na weselach, bardzo często do białego rana po 20-22h. Człowiek jest wtedy wykończony i jedyne o czym marzy to łyk mocnej, czarnej kawy, która na nowo rozbudzi zmysły i zmusi do efektywniejszego działania. Gdy zobaczyłam kubek termiczny w sklepie internetowym MYGIFTDNA nawet się nie zastanawiałam. No dobra - zastanawiałam, ale tylko nad wyborem odpowiedniego motywu, ponieważ jest ich całe mnóstwo, począwszy od Expresso Patronum rodem z Harrego Pottera, a zakończywszy na monogramach różnego rodzaju. Kubek termiczny ma pojemność 350ml, wewnątrz wykończony jest dwoma ściankami ze stali nierdzewnej. Na zewnątrz ma matowe wykończenie w kolorze czarnym, na którym można umieścić swój własny spersonalizowany grawer. Pokrywka jest plastikowa, nie przecieka - szczelnie chroni przed wylaniem się napoju. Posiada funkcję push open/close, co jest niezwykle wygodne, ponieważ nie wymaga obsługi oburącz. Doskonałe rozwiązanie, kiedy chcemy się napić kawy w tzw. biegu. 


Deska do krojenia z personalizowanym napisem: "Najlepsza Gospodyni - Edyta". Prezent został zamówiony z myślą o urodzinach mojej siostry, która w kuchni  potrafi przebywać cały dzień. Deska jest zrobiona ze sprasowanej trawy bambusowej i wykonywana indywidualnie, w związku z czym nie ma dwóch identycznych desek! Przyznaję, że przedmiot jest bardzo miękki i miły w dotyku, a grawer nie różni się niczym od tego przedstawionego na stronie sklepu. Deska jest szybkoschnąca ze względu na niski poziom chłonięcia wody. Co ciekawe - posiada właściwości likwidujące bakterie. Naszą deskę możemy spersonalizować imieniem i nazwiskiem lub samym pseudonimem. Ja postawiłam tylko na imię siostry: Edyta. Grawer jest bardzo dokładny i trwały dzięki czemu nie zostaje zniszczony w trakcie użytkowania. Siostrzyczka była niezwykle zadowolona z otrzymanego prezentu, na co głównie wpłynęła personalizacja - dała poczucie unikalności i sprawiła, że obdarowana osoba czuła się wyjątkowo, ponieważ to jej deska i jej prezent. W końcu został podpisany ;) 


PRZYGNIATAJĄCA RZECZYWISTOŚĆ

Noc w całej swo­jej otoczce mis­tyczności i nieokiełzna­nia pot­ra­fi uczy­nić z człowiekiem coś co trud­no jest opi­sać słowa­mi. Cała ta aura, którą roz­pościera nad na­mi gwieździs­te niebo, całe to wy­cisze­nie i ma­gia, poz­wa­lają nam choć na chwilę oder­wać się od bądź co bądź przyg­niatającej rzeczy­wis­tości. Jeżeli tyl­ko uda nam się na chwilę złapać od­dech, za­dumać się nad wszel­ki­mi oko­licznościami przy­rody, po chwi­li na pew­no z łat­wością dos­trzeżemy, że gdzieś tam wewnątrz nas sie­dzi ktoś, ko­mu zarówno późna po­ra jak i wspom­niane oko­liczności jak naj­bar­dziej od­po­wiadają. Trud­no będzie mi owe­go osob­ni­ka przed­sta­wić z imienia i naz­wiska, bo jest to ktoś na ty­le ory­ginal­ny, jak ory­ginal­ny pot­ra­fi być prze­cież każdy człowiek. Jest to ktoś ko­mu spec­jalnie nie za­leży na pieniądzach, nie lu­bi spędzać wie­czorów przy żałośnie tan­detnych prog­ra­mach roz­rywko­wych i nieko­nie­cznie in­te­resu­je się po­lityką. Jest więc to ktoś ko­mu po pros­tu trud­no żyłoby się za dnia ze względu na swoją „niemodną” in­ność. Do­piero wie­czo­rem, kiedy cały ten kurz bi­tew­ne­go zgiełku i go­nit­wy za ka­rierą opa­da, ma­my czas aby zas­ta­nowić się nad wszys­tki­mi spra­wami do­tyczący­mi naszej ducho­wości. Czy to przy ciepłym ko­min­ku, czy to ze szklaną Whis­ky w dłoni, po­woli zaczy­namy się od­prężać. Dzień, który jeszcze parę godzin te­mu wy­dawał się zno­wu tym naj­gor­szym, od­chodzi w niepa­mięć. Liczy się „tu i te­raz”, liczy się wi­dok śpiących dzieci w łóżeczkach, liczy się czułe spoj­rze­nie żony czy sa­mot­ne myśli o tęskno­cie do ukocha­nej lub ukocha­nego.Wśród codziennego zgiełku nie zapominaj o najbliższych, często u nich znajdziesz schronienie. 



| Sukienka - KLIK | Narzutka - Romwe | Torebka - DressLily | Bransoletka - KLIK |

WSPÓŁPRACA Z ZAFUL

Ostatnimi czasy dość głośno zrobiło się o firmie Zaful. Wszystko przez ich masowo wysyłane maile do bloggerów, w których proponują współpracę. Wybór produktów jest trudny, ponieważ nie należą do najtańszych jak to bywa w przypadku chińskich sklepów internetowych. Po dłuższym przeglądaniu asortymentu da się znaleźć coś dla siebie i skompletować całkiem przyjemne zamówienie. Kontakt jest niezwykle sprawny, odpowiedzi przychodzą w szybkim czasie, a opiekun stara się odpowiedzieć na wszystkie pytania jasno i klarownie. Moja pierwsza styczność z Zaful nie była udana, obecnie po dwóch przesyłkach delikatnie zmieniam nastawienie na lepsze.

Nawiązanie współpracy z Zaful odbywa się drogą mailową. Najczęściej to dany opiekun odzywa się potencjalnego współpracownika, choć wiem o przypadkach, w których to blogerzy wysyłali maile i otrzymywali pozytywne odpowiedzi. Zatem jeśli nie chcesz czekać - spróbuj swoich sił. Zasady współpracy z Zaful są niemal identyczne jak przy każdej firmie. 
  1. Założenie konta internetowego na Zaful (kliknij TUTAJ, aby założyć konto).
  2. Wybór przedmiotów do określonej wcześniej kwoty i złożenie zamówienia (wybór płatności: paypal).
  3. Przesłanie numeru zamówienia opiekunowi na maila (opiekun płaci za zamówienie).
  4. Oczekiwanie na przesyłkę.
  5. Poinformowanie opiekuna o odbiorze przesyłki (wtedy dostaniesz personalny link, po którym sprawdzane będą kliknięcia)
  6. Wykonanie zdjęć obrazujących otrzymane przedmioty (stylizacja, recenzja - w zależności od bloga), zebranie kliknięć, wysłanie linku do opiekuna i oczekiwanie na możliwość złożenia kolejnego zamówienia.
Proste, prawda? Mam nadzieję, że te 6 prostych kroków przybliży Wam schemat współpracy z Zaful. Pamiętajcie, że za swoje zamówienie nie płacicie - wystarczy przesłać opiekunowi jego numer i on w dalszej części się tym zajmie. 
Moje ostatnie zamówienie - TUTAJ
Opiekunów z Zaful miałam aż trzech. Pierwsza współpraca była niezwykle nieudana, a przesyłka została wysłana chińską pocztą. Oczekiwałam jej 27dni. W tym przypadku szanse na cło są praktycznie równe zeru. O tym kiedy paczka może zostać oclona lub opodatkowana pisałam TUTAJ. W przypadku pozostałych dwóch opiekunów wszystkie paczki wysyłane były za pośrednictwem kuriera DHL przesyłką expresową (3-4dni). Pragnę zaznaczyć, że ze swoją opiekunką Liancher współpracowałam aż z sześcioma sklepami i każda paczka była wysyłana kurierem. Bardzo często jednego dnia potrafiłam otrzymać dwie przesyłki i tak przez cały tydzień. Ani razu moje paczki nie zostały opodatkowane ani oclone. Uwierzcie mi, że to wcale nie jest taki łatwy proces. Opiekunowie bardzo dbają o wysyłkę i rozdzielenie poszczególnych zamówień na kilka części po to, by uniknąć wydania pieniędzy na cło. Poza tym nawet gdy na Waszą przesyłkę zostaną nałożone dodatkowe koszty wystarczy, że zapłacicie pieniądze dla kuriera, prześlecie odpowiednią fakturę do swojego opiekuna, a on zwróci całą kwotę na paypal (uwaga - musisz go posiadać!). Podsumowując:
  • Wysyłka China Post dostarczana jest przez listonosza, a szanse na jej opodatkowanie/oclenie jest równa zeru.
  • Wysyłka kurierem jest narażona na opodatkowanie/oclenie, jednak są to rzadkie przypadki i nie należy się tego bać.
  • Gdy na przesyłkę nałożone zostaną dodatkowe koszty - opiekun po okazaniu faktury zwraca pieniądze na Paypal (musisz go posiadać), zatem nie ponosicie żadnej straty. 
  • Opiekunowie starają się o zniwelowanie potencjalnego opodatkowania/oclenia przesyłki poprzez rozdzielenie przedmiotów w kilka paczek (2-3). 
Niejednokrotnie spotkałam się z prośbami o pomoc w przetłumaczeniu maila od jednego z opiekunów Zaful. Osobiście uważam, że są w nim zawarte podstawowe zwroty, a w zrozumieniu pozostałych słów może pomóc translator. Wielu blogerów jednak nadal pyta, ponieważ nie rozumie treści zawartej w mailu. Pomogę w przetłumaczeniu tekstu i mam nadzieję, że przyda się to chociaż kilku osobom, które nie są w stanie zrobić tego indywidualnie. Siłą rzeczy chciałabym też nadmienić, że dalsza konwersacja będzie pisana po angielsku i jeśli ten język jest dla Was niezrozumiały lub nie opanowaliście go w dostatecznym stopniu - dajcie sobie spokój. Prowizoryczne tłumaczenie:

"Cześć. Jestem Echo. Widziałam Twoją stronę na bloggerze i bardzo mi się spodobała! Obecnie chciałabym zaproponować Ci współpracę ze mną oraz z popularnymi markami. Moja propozycja to: 
  1. Nasza strona www.zaful.com
  2. Współpraca polega na daniu Ci bonu podarunkowego, w który włączona jest przesyłka. Możesz za nią skompletować zamówienie. Proszę wybierz produkty z podanej strony KLIK.
Procedura współpracy:
  1. Gdy otrzymasz produkty, które wybrałaś - powiadom mnie o tym.
  2. Zrób kilka zdjęć oraz napisz na blogu o naszej marce (Twoje doświadczenie z zakupami, o naszej stronie, o produktach).
  3. Kiedy już to zrobisz - wyślij mi link.
Jeśli masz jakieś pytania - zapytaj mnie o to. Jeśli pojawi się opłata celna - proszę, zapłać za nią najpierw, następnie wyślij screenshot faktury do mnie, napisz mi swój paypal, a ja przeleję pieniądze z powrotem na Twoje konto. Proszę, nie odsyłaj go z powrotem!
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą ze mną - skontaktuj się, proszę. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie długodystansowa. Dziękuję za czas poświęcony na odczytanie maila ode mnie. Do usłyszenia jak najszybciej!"
Mail wysyłany przez jednego z opiekunów Zaful - Echo
Moja współpraca z Zaful zaczęła się stosunkowo niedawno, bo około 2 miesięcy temu. Napisano do mnie około 6maili z różnych adresów mailowych. Wybrałam najbardziej ciekawą ofertę i postępowałam według wspomnianej wyżej procedury. Moja przesyłka została wysłana przez china post, co mnie niezwykle zdziwiło, ponieważ wszystkie dziewczyny, z którymi rozmawiałam otrzymywały paczki od kuriera. No cóż - byłam nieco zniesmaczona, ale prawdziwy niesmak nastał dopiero po 27 dniach, gdy listonosz przyniósł mi paczkę. W środku znalazłam ubrania w pomylonych rozmiarach - sukienka była za duża o jeden rozmiar, bikini za małe, a jedną z sukienek pomylono i otrzymałam ogromną kolorową płachtę. Jedyne co się zgadzało w przesyłce to adres zamieszkania i... naszyjnik. Po opisaniu swojej przesyłki dla opiekuna nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, postanowiłam więc zakończyć współpracę. Po kilku dniach odezwała się do mnie inna przedstawicielka firmy - Liancher. Okazała się być fantastyczną osobą i zmotywowała mnie do złożenia nowego zamówienia. Pomocne okazały się też dziewczyny z grupy blogerskiej, które non stop zapewniały o świetnej jakości firmy Zaful. Spróbowałam i tym razem byłam zadowolona. Wszystko zostało wysłane kurierem, doskonale zapakowane, a ubrania były świetnej jakości. Obecnie opiekuje się mną Jill, z którą współpracowałam wcześniej przy innej firmie. Myślę, że również i ta współpraca będzie owocna.
Życzę Wam powodzenia.  Jeśli macie jakieś pytania - zachęcam do komentowania. Z pewnością odpowiem.

LADYMAKEUP

Każda z nas chce być piękną i zadbaną kobietą. To klucz do tego, by czuć się komfortowo sama z sobą, a także nabyć pewności siebie. To jak wyglądamy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy, co o sobie myślimy oraz jak postrzegają nas inni. W urodę trzeba inwestować - doskonale wie o tym nasza pękająca w szwach kosmetyczka i półka w łazience, na której się już nic nie mieści. Kupowanie kosmetyków to domena kobiet - choć często nierozważne i niepotrzebne (bo przecież mam tylko 7 podkładów, więc muszę kupić ósmy!) to jednak dające ogromne poczucie szczęścia.

Ladymakeup to sklep z produktami oraz akcesoriami do makijażu i pielęgnacji włosów. Strona posiada szeroki asortyment. Znajdziemy tam ogromny wybór marek znanych na całym świecie -  Max Factor, Maybelline, Catrice czy Joko. Jestem przekonana, że nawet największa maruda znajdzie tam coś dla siebie. Kontakt z przedstawicielami jest szybki i przebiega bardzo sprawnie. Osobiście uwielbiam robić zakupy w drogeriach internetowych zdecydowanie bardziej niż stacjonarnie. Oszczędza mi to niepotrzebnego czasu na bieganie pomiędzy sklepowymi półkami i obejrzenie wszystkich nowości. Tym razem moje zamówienie składało się z dziewięciu produktów, które chciałabym Wam pokrótce zrecenzować.
OPINIA:Odżywczo-rekonstruująca maska arganowa do włosów marki VitalDerm to absolutny must have każdej włosomaniaczki. Jestem posiadaczką bardzo długich blond włosów, które lubią się plątać bez odpowiednich kosmetyków. Maska znajduje się w wygodnym i poręcznym opakowaniu o pojemności 500ml. Kosmetyk nawilża i odżywia włosy, nie obciąża ich ani nie przetłuszcza. Rozczesywanie nigdy nie było prostsze, a włosy po wyschnięciu są lśniące, gładkie i miłe w dotyku. Produkt ma gęstą konsystencję przypominającą budyń, przez co jest niezwykle wydajny (mimo miesięcznego stosowania 3 razy w tygodniu nie ubyło go praktycznie wcale). Zapach jest według mnie piękny i intensywny. Jest to połączenie mydła z kwiatową wonią. Bardzo długo utrzymuje się na włosach. Dużym plusem jest krótki czas aplikacji - jedynie 5 minut.
CENA: 30-40zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Puder marki Makeup Revolution zamknięty jest w plastikowym pudełeczku, które nie wygląda solidnie. Czytając opinie innych użytkowników bardzo łatwo pęka. Mam nadzieję, że szybko się o tym nie przekonam. Produkt  przeznaczony jest do podkreślania kości policzkowych, dekoltu i szyi. Ja stosuję go także  na rozświetlenie powiek przy lekkim makijażu. Sprawdza się doskonale. Kosmetyk jest wydajny ze względu na dużą pojemność. Przyjemnie pachnie i jest dobrze napigmentowany. Jego aplikacja jest prosta i przebiega bez przeszkód. Trzeba jednak dobrze trafić z odcieniem. Ja zamówiłam Golden Lights, który idealnie komponuje się z moją lekko bladą cerą, ponieważ nadaje jej blasku i  ociepla rysy twarzy. Jest delikatny - po użyciu nie świecę się jak kula dyskotekowa. Póki co nie widzę minusów, jestem zadowolona z produktu.
CENA: 13-15zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Eyeliner w żelu marki Maybelline to kosmetyk ukryty w małym, poręcznym pudełeczku, do którego dołączony jest pędzelek z dwoma końcówkami. Jedna służy do rysowania kresek, druga do wykonywania smoke eyes. Do eyelinerów w żelach nie byłam przekonana, ponieważ dwa ostatnie, których miałam okazję używać były niewypałami, a ja po godzinie wyglądałam jak panda. Tym razem było inaczej - ten z Maybelline stał się moim ulubieńcem. Pędzelek jest trwały, solidny i łatwo się myje. Nawet amator wyczaruje nim piękne kreski. Czerń jest głęboka i intensywna i to już po pierwszym pociągnięciu pędzelkiem. Produkt zastyga na powiece, ale nie kruszy się. Co więcej, możemy po nałożeniu jednej warstwy bez problemu nałożyć kolejną i dowolnie manipulować satysfakcjonującą nas grubością kreski. Co więcej – w przeciwieństwie do produktów w płynie – nie musimy czekać aż wyschnie i nie odbija nam się on nam w niechcianych miejscach. Ciężko go zmyć, ale to dobrze świadczy o jego trwałości, więc ponownie – nie będę narzekać. Dla mnie jest to niekwestionowany ulubieniec makijażu oka. Nie planuję szukać innych czarnych linerów, czy to w pisaku, czy w płynie.
CENA: 29,99zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Dwufazowy płyn do demakijażu marki Hean to mój najbardziej nieudany zakup spośród całej dziewiątki. Według zapewnień producenta - kosmetyk sprawdza się do zmywania trwałego i wodoodpornego makijażu, nie pozostawiając tłustej powłoki na skórze. Nie zgadzam się z podanym zdaniem. Przy zmyciu zwykłych kresek i tuszu do rzęs muszę się nieźle nagimnastykować (potarcie około 4-5 razy jednego oka), a i tak zostają pozostałości po makijażu. Nie wyczuwam żadnych właściwości orzeźwiających i nawilżających. Bardziej irytuje mnie fakt, że po zastosowaniu dwufazowego płynu do demakijażu moja cera jest tłusta i lepka, dlatego po każdym użyciu przecieram twarz tonikiem. Płyn nie uczulił, nie wywołał niepożądanych efektów. Nie spełnił też zapewnień producenta. Uważam, że na rynku są zdecydowanie lepsze produkty do demakijażu w niższej cenie.
CENA: 12,99zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Korektor pod oczy MaxFactor to mój pierwszy tego typu produkt. Z reguły nie maluję twarzy nawet podkładem, więc to była dla mnie totalna nowość. Kolor, który posiadam to odcień 303. Jest najjaśniejszy spośród całej gamy i dobrze komponuje się z moją lekko bladą cerą. Korektor zamknięty jest w poręcznym opakowaniu o eleganckim designie. Aplikator jest w postaci gąbeczki, a jego użycie jest niezwykle proste: wystarczy przekręcić go we wskazanym miejscu, do momentu pojawienia się kosmetyku na gąbeczce. Mam mieszane uczucia - z jednej strony to ciekawa forma, która nie brudzi i pozwala na wyciśnięcie odpowiedniej ilości. Z drugiej zaś jest to nieco niehigieniczne. Korektor MaxFactor ma średnie krycie. Nie mam dużych cieni pod oczami - korektora używałam raczej po większych imprezach lub gdy byłam bardzo niewyspana. Ma średnie krycie - nie maskował całkowicie cieni, bardziej odświeżał i rozświetlał twarz. Produkt ma lekką konsystencję i nie ciemnieje. Po kilku godzinach jednak znika z twarzy, nie jest więc trwały. Jest dość nieekonomiczny, szybko się zużywa, a przy tym jest drogi jak na taką wydajność. Kosmetyk nie wysusza skóry, nie podrażnia, nie roluje się i nie zbiera w zmarszczkach, jednak  nie wywarł na mnie takiego wrażenia, bym kupiła go po raz kolejny. Myślę, że cena dość nieatrakcyjna w stosunku do jakości.
CENA: 36zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Podkład kryjący o przedłużonej trwałości marki Paese to kosmetyk, który pokochała moja mama. Zamówiłam odcień "02 - naturalny", jednak przy mojej lekko bladej cerze okazał się zdecydowanie za ciemny. Podejrzewam, że lepiej sprawdziłby się 01, ale to tylko moje przypuszczenia. Moja mama ma ciemną karnację i produkt okazał się strzałem w dziesiątkę, toteż recenzja jest oparta na opinii i doświadczeniu rodzicielki. Podkład zamknięty jest w szklanej, przezroczystej buteleczce, dzięki czemu jesteśmy w stanie kontrolować jego zużycie. Ma przyjemny i niedrażniący zapach. Jego krycie jest fenomenalne - wygładza mamie wszystkie zmarszczki. Nie roluje się, ani nie pozostawia smug. Wydobywa się go za pomocą szpatułki, która przy dużej ilości produktu jest bardzo ciekawym aplikatorem. Niestety - gdy podkładu jest mniej staje się to uciążliwe. Nakładany pędzlem lub gąbeczką dobrze się rozprowadza. Skóra nie jest przesuszona ani podrażniona. Podkład dobrze współgra z bronzerem, nie ma po nim efektu maski. Według mojej mamy - podkład Paese 02 to najlepszy podkład, jakiego dotąd używała. Muszę wierzyć jej na słowo, bo gdybym sama chciała przetestować wyglądałabym na bladą wariatkę z pomarańczową twarzą.
CENA: 29,90zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Podkład ColorStary marki Revlon to kosmetyk zamknięty w szklanej, przezroczystej buteleczce, dzięki czemu jesteśmy w stanie kontrolować jego zużycie. Tym razem trafiłam z odcieniem. Wybrałam 180 - sand beige, który doskonale współgra z moją cerą. Uważam, że odcieni jest na tyle dużo, że większość powinna znaleźć coś dla siebie. Wiele numerków jest odpowiednich dla słowiańskiej urody. O Revlon słyszałam bardzo wiele, ale nigdy nie miałam okazji go wypróbować. Teraz jestem bardzo zadowolona, że dodałam go do internetowego koszyka, bo jest to mój absolutnie numer jeden! Recenzję zacznę od minusa, bo znalazłam tylko jeden. Mianowicie jest to brak jakiejkolwiek pompki czy aplikatora przez co wydobywanie produktu jest niezwykle trudne i czasochłonne. Produkt dobrze nakłada się palcami, ale najlepszy efekt osiągam przy użyciu pędzla lub gąbeczki. Przy grubszej warstwie kryje doskonale wszystkie niedoskonałości, przy okazji nie dając efektu maski. Cienka warstwa wspaniale wyrównuje koloryt skóry i ją rozświetla. Produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Jestem zadowolona, bo przez miesiąc stosowania nie zapchał mi porów (a słyszałam, że u wielu osób powoduje wysyp). Revlon ma także ładne, matowe wykończenie. Dla mnie jest świetny. Byłby doskonały, gdyby posiadał jakikolwiek aplikator.
CENA: 34,99zł
LINK: TUTAJ
OPINIA: Pędzle do makijażu oraz czarna kosmetyczka są miłym prezentem od portalu Ladymakeup.  W zestawie dołączone były także osłonki na pędzle, dzięki którym nie zmieniają one swojego kształtu. Pędzle są wykonane z miękkiego włosia, którym doskonale aplikuje się kosmetyki. Czarne, drewniane trzonki wraz z metalowymi skuwkami o tej samej barwie tworzą estetyczną całość. Na każdym z nich umieszczone zostało białe logo oraz model pędzla. Idealnie leżą w dłoni ułatwiając pracę z kosmetykami. Włosie nie wypada i nie odkształca się. Nie pozostawiają smug, pomagają zaaplikować odpowiednią ilość cieni, równomiernie je rozprowadzając. Dołączona kosmetyczka wykonana została z tworzywa imitującego skórę naturalną. Otrzymałam 5 sztuk: P30 - pędzel o naturalnym, białym włosiu przeznaczonym do nakładania cieni na całą powiekę; P31 - to syntetyczny pędzel do nakładania cieni oraz aplikacji korektora na drobne niedoskonałości; P32 - pędzel  do aplikacji cieni oraz rozcierania linii, wykonany naturalnego włosia; E60 - Pędzel z włosia syntetycznego, przeznaczony do tworzenia kresek lub zaznaczania konturu ust;  B50 - Pędzel do nakładania cieni, wykonany z włosia syntetycznego.
CENA: 6-10zł/sztuka
LINK: TUTAJ
OPINIA: Korektor o delikatnej formule Affinitone marki Maybelline jest dla mnie świetnym kosmetykiem. Znajduje się w małym, poręcznym i bezbarwnym opakowaniu, dzięki czemu możemy kontrolować zużycie produktu. Posiada aplikator w postaci gąbeczki (tak jak w błyszczykach), dzięki czemu w łatwy i higieniczny sposób możemy nałożyć korektor punktowo. Odcień, który posiadam to 02 natural - doskonale współpracuje z moją lekko bladą cerą, nie odznacza się. Jego krycie oceniam na średnie - poradzi sobie z małymi niedoskonałościami. Do tych większych potrzebuje znacznie lepszego kompana. Ładnie wtapia się w skórę, po wklepaniu jest niemal niewidoczny, a problematyczne przebarwienia i wypryski są zamaskowane. Dobrze kryje cienie pod oczami (zdecydowanie lepiej od korektora MaxFactor). Produkt nie zbiera się w załamaniach skóry, jest naturalny. Jego trwałość jest przeciętna, wymaga drobnych poprawek w ciągu dnia. Moim zdaniem kosmetyk wart uwagi.
CENA: 23,99zł
LINK: TUTAJ

Dziękuję za możliwość przetestowania produktów firmie
www.ladymakeup.pl