Marokańskie buble + mydełko

       Na spotkaniu blogerskim, o którym pisałam już w tym poście otrzymałyśmy do testów kosmetyki marokańskie. Moja pierwsza myśl, gdy usłyszałam słowa 'Maroko' to  'woooow, muszą być na pewno świetne'. I tu się przeliczyłam. Mimo wszystkich zapewnień pani Anny, że produkty są świetne, ja nie odniosłam takiego wrażenia. Postaram się Wam zaraz zrecenzować produkty i powiedzieć co mi się nie spodobało i dlaczego. Do testów otrzymałam szampon z czarnuszką oraz żel do kąpieli o zapachu wanilii. 
Szampon zamknięty jest w czarnym opakowaniu, zamykanym na tradycyjny klik. Buteleczka jest wykonana z solidnego plastiku, ma czarny kolor, przez co nie możemy kontrolować ile szamponu nam pozostało. Kolor produktu niesamowicie mnie zaskoczył, bo jest fioletowy. Jest dość gęsty, bardziej przypomina odżywkę, niż szampon. Słabo się pieni. Żeby nałożyć go na całe włosy musiałam wyciskać sporą ilość prawie 3 razy. Zapach lekko ziołowy, całkiem przyjemny. Opis już mamy, a jak z działaniem? Producent obiecuje wiele (m.in. zmniejszenie wypadania włosów, nadanie włosom połysku i blasku, wzmocnienie, łagodzenie podrażnień skóry), niestety nic z tego nie sprawdziło się u mnie. Po umyciu włosów szamponem bez żadnej odżywki nie mogłam ich rozczesać. Siedziałam chyba dobre 20 minut, zanim doprowadziłam włosy do normalnego stanu. Namęczyłam się ogromnie, a przy okazji powyrywałam ich niemiłosiernie wiele, mimo delikatnego czesania. Wywołał u mnie również podrażnienie skóry, co uważam za winę SLS'u, który widnieje już na drugim miejscu składu szamponu. Zainteresowanych, którzy nie wiedzą czym jest SLS odsyłam TUTAJ. Nie zauważyłam żadnego blasku po umyciu. To była moja pierwsza i ostatnia próba z tym szamponem, wolę dalej nie ryzykować. Zostaję przy swoim ulubieńcu z Fitomed. Cena to ok.9zł.
DOSTĘPNOŚĆ: TUTAJ


Żel to już lepszy kosmetyk od szamponu, ale mimo wszystko również mnie zawiódł. Najpierw przejdźmy do opisu zewnętrznego, dopiero później do działania. Produkt zamknięty jest w dużym, 750ml opakowaniu. Posiada wcięcie na kciuk, dzięki czemu przy kąpieli łatwiej jest nim operować i go otwierać. Jest dość gęsty, ma złocisty kolor i pięknie pachnie. Mimo wszystko jego zapach z daleka mówi, że ma w sobie trochę chemii. Kocham wanilię i spodziewałam się spektakularnego efektu w postaci długo utrzymującego się zapachu na ciele i dobrego nawilżenia. Co otrzymałam? Właściwie to nic. Owszem, żel się dobrze pieni i  jest wydajny. Szkoda tylko, że nie działa. Zapach utrzymuje się w całej łazience, ale nie na moim ciele. Ze skóry znika już po trzech minutach i nikt by nie powiedział, że przed chwilą kąpałam się waniliowym produktem. Z tego co mi się wydaje jest to żel do kąpieli, a nie do ładnego zapachu łazienki. Zawiodłam się. Daję 2 gwiazdki na 5 i nie polecam. Cena to ok.15zł/750ml - niedużo, ale efektów żadnych. 
DOSTĘPNOŚĆ: TUTAJ




Jak widzicie, powyższe produkty nie są warte uwagi, nie sprawdziły się, przynajmniej u mnie. Nie wiem jak będzie z Wami, zawsze możecie spróbować. Produkty możecie kupić na stronie Ana-Collection.


         Chciałabym Wam również opisać inny produkt, który otrzymałam na Spotkaniu Blogerek. Jest to mydełko z firmy MK Natural Cosmetics. Jest to mydełko, które nie zawiera dodatków chemicznych; konserwantów, wybielaczy, wypełniaczy, substancji zapachowych oraz substancji barwiących. Podoba mi się, że jest w 100% naturalne i hypoalergiczne. Nie wywołuje ściągania skóry, delikatnie nawilża. Po jego użyciu zredukowała się ilość zaskórników, pomaga w codziennej pielęgnacji skóry - jestem z niego bardzo zadowolona. Ma mocny beżowy kolor (praktycznie podchodzący pod jasny brąz), jest w kształcie prostokąciku, no i... jest zupełnie inne, niż dzisiejsze mydła zawierające tonę chemikaliów, ale za to mające niesamowite barwy i zapachy. Zapach tego produktu jest do przeżycia, aczkolwiek nie pachnie pięknie - ot jak zwykłe szare mydło. Delikatnie myje i pielęgnuje skórę nie powodując podrażnień. Osobiście lubię naturalne mydła, a to ma w dodatku dobry skład - taki, jaki powinien mieć ten produkt.

MK Natural Cosmetics

18 komentarzy:

  1. Szkoda że nie sprawdziły się u Ciebie produkty.Ja mam czysty olejek z czarnuszki i sam spisuje sie świetnie.A mydełka naturalne są bardzo przyjemne, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a wydawałoby się, że będą takie fajne!

    http://kremowewlosy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za rady! tego szamponu już raczej nie kupię :D

    http://sweetloveyummy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz już wiem czego nigdy nie kupować. :)
    http://painted-marmalade.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydatne recenzje :))
    smajlek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa recenzja. Faktycznie, mogłoby się wydawać, że kosmetyki z Maroka będą świetne, ale niczym się nie różnią od tutejszych. Możliwe, że czarne opakowanie i słabe pienienie się mają szybko skończyć produkt i skłonić nas do kupna kolejnego.

    www.lady-aria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe - ale kto chciałby kupić następne przy takim splątywaniu włosów! :(

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie słyszałam o marokańskich kosmetykach, ale szamponu bym nigdy nie użyła innego niż używam aktualnie. Co prawda jest to jakiś pospolity szampon z pokrzywą, ale jedyny najlepszy jaki spotkałam w ciągu ostatnich lat do moich włosów. Naturalnie mam kręcone włosy i po różnych szamponach czasami bywało masakrycznie - już mam problem z rozczesywaniem na mokro, a co dopiero po jakiś eksperymentalnych szamponach.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    www.patrycjaguzek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie używałam tych produktów. Ten szampon wygląd całkiem fajnie, szkoda, że się nie sprawdził ;/
    Mój blog [KLIIK]

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna notka :) zapraszam http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/
    mogłabyś poklikać w linki w tym poście? -> http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/2014/04/o-8-godzinie-juz-syszaam-swojego-brata.html
    z góry bardzo Ci dziękuje i napisz mi jak moge się odwdzięczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny, ciekawy post. Bardzo mi się podoba Twój wygląd bloga :)

    Czy mogłabyś poklikać w linki pod ubranianiami (link na dole) ? W zamian napisz jak mogę się odwdzięczyć w komentarzu lub w wiadomości :)
    http://juleque.blogspot.com/2014/05/029-sheinsidecom.html

    OdpowiedzUsuń
  12. zaobserwowałam, liczę na to, że się odwdzięczysz:)
    http://awornahh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używałam żadnego z tych kosmetyków, więc swojej opinii nie mogę wyrazić, ale skoro nie przypadły ci do gustu to trudno.

    niebieskie-mysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. nie zawsz wszystko przypadnie nam do gustu, na szczęście na rynku jest taki wybór, że można sobie coś znaleźć :D

    zapraszamy do nas:
    http://aandafactory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem najbardziej zawiedziona tym szamponem... Szkoda, że olej z czarnuszki jest u niego na ostatnim miejscu w składzie ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Co ja tu robię...

    OdpowiedzUsuń


~Proszę, abyś zostawił w komentarzu adres swojego bloga. Łatwiej jest mi go skopiować, niż klikać w Twój profil. Jest to dla mnie większa wygoda ♥ :)